Aktualności

Nadzieja w premier Ewie Kopacz

2014.09.23 15:20 , aktualizacja: 2014.09.24 14:21

Autor: Biuro Prasowe UMWM, Wprowadzenie: Monika Guzowska

  • Fot. Jolanta Nalewajk
  • Fot. Jolanta Nalewajk
  • Fot. Jolanta Nalewajk
  • Fot. Jolanta Nalewajk

Marszałek Adam Struzik, starosta Jan Grabiec i Komitet Inicjatywy Ustawodawczej STOP JANOSIKOWE proszą premier Ewę Kopacz o wsparcie i nadzór nad zmianą przepisów dotyczących „janosikowego”. Z informacji z początku września wynika, że rząd, przyjmując punkt widzenia minister Hanny Majszczyk, uznał poselski projekt zmian w „janosikowym” za szkodliwy dla budżetu państwa i województw. Jako dobry został wskazany projekt opracowany przez urzędników ministerstwa finansów – nota bene krytykowany przez konstytucjonalistów, akcję STOP JANOSIKOWE, związek województw i powiaty. Wszystko wskazuje na to, że rząd otrzymał nieprawdziwe dane – propozycje opracowane przez wybitnych w kraju profesorów prawa i ekonomii zostały przedstawione na bazie błędnych wyliczeń.

 

Urzędnicy ministerstwa finansów w swojej analizie finansowej popełnili bowiem kilka poważnych merytorycznych błędów. Po pierwsze – w analizie finansowej projektu dla 2015 r. jako punkt wyjścia do porównań przyjęto 12 rat „janosikowego”, gdy tymczasem – zgodnie z wyrokiem Trybunału – przepisy mają obowiązywać tylko przez 9 miesięcy (powinno być 9 rat). Zatem już w punkcie wyjścia do analiz porównawczych takie założenie powoduje istotne przekłamanie skutków finansowych projektu poselskiego – wysokość subwencji zmniejszy się o 260,9 mln zł, a nie o 419,2 mln zł. W dalszych wyliczeniach również widać brak staranności, a może i celowe działanie – oceniając wydatki budżetu państwa z tytułu subwencji korygującej błędnie wyliczono aż 332,8 mln zł podczas, gdy wydatki te nie powinny przekroczyć 193,4 mln zł, co z kolei przekłada się na obniżenie dochodów województw łącznie o 67,4 mln zł, a nie aż o 110,9 mln zł.

 

Naszą intencją nie jest odbieranie jakichkolwiek pieniędzy innym regionom. Uważamy jednak, że odpowiedzialność finansową za wyrównywanie dysproporcji pomiędzy samorządami powinno przejąć na siebie w większej mierze Ministerstwo Finansów. Tak zresztą działają dziś środki unijne, które mimo „janosikowego” wzmacniają w największym stopniu regiony mniej zamożne. Na lata 2014–2020 mieszkaniec województwa mazowieckiego otrzyma zaledwie 395 euro, podczas gdy średnia krajowa środków RPO dla 15 województw wynosi 942 euro na 1 mieszkańca. Czy zatem wyrównywanie dysproporcji rozwojowych nie będzie działać dość efektywnie na innych płaszczyznach wsparcia? – piszą sygnatariusze pisma.

 

To smutne i żenujące, że tak ważne decyzje dotyczące wszystkich regionów podejmowane są na podstawie nierzetelnych analiz finansowych i po pobieżnym zapoznaniu się z projektem poselskim. Rząd powinien mieć dostęp do wiarygodnych, kompleksowych i starannie przygotowanych danych. Mam coraz większe wrażenie, że Ministerstwo Finansów takiego wsparcia stronie rządowej nie gwarantuje – dodaje marszałek Adam Struzik.

 

Starosta Jan Grabiec zwraca uwagę na ciągle nierozwiązany problem „janosikowego” na poziomie powiatów. – Dopóki ten element systemu nie zostanie naprawiony, nie można mówić o rzeczywistej naprawie przepisów – zaznacza.

 

Poza tym, abstrahując od błędów merytorycznych i metodologicznych, należy zauważyć, że w przyszłym roku, nawet jeśli wejdzie w życie projekt ekspercki, strona rządowa „zaoszczędzi” na wspieraniu samorządów aż 269,3 mln zł. Dlaczego? Paradoksalnie bowiem, z roku na rok województwa wymagają mniejszego wsparcia ze strony rządu. Subwencja wyrównawcza z 1,2 mld zł, w przyszłym roku obniży się do 900 mln zł. Oznacza to pozostawienie prawie 300 mln zł w budżecie państwa kosztem sektora samorządowego, na co zwracali uwagę wszyscy marszałkowie województw podczas ostatniego konwentu w Nałęczowie. Nawet jeśli nowe przepisy dotyczące „janosikowego” zmuszą Ministerstwo Finansów do „dorzucenia” do „janosikowgo” 250 mln zł, to i tak w 2015 r. (w stosunku do tego roku), ok. 50 mln zł zostanie w budżecie państwa. Zdaje się jednak, że ministerstwo chce znacznie więcej „zaoszczędzić” na samorządach.

 

– Reforma „janosikowego” musi być kompleksowa i dotyczyć wszystkich szczebli samorządu terytorialnego: gmin, powiatów i województw. Taką konieczność podniósł Trybunał Konstytucyjny już w postanowieniu sygnalizacyjnym z 26 lutego 2013 r. i potwierdził swoim wyrokiem z 31 stycznia 2013 r. – podkreśla Rafał Szczepański, pełnomocnik inicjatywy „STOP JANOSIKOWE”. – W sprawie „janosikowego” nie działa w Polsce państwo prawa. Urzędnicy Ministerstwa Finansów lekceważą wytyczne Trybunału i unikają kontroli przez Radę Legislacyjną przy Prezesie Rady Ministrów nad przygotowanymi przez ministerstwo projektami reformy „janosikowego”. To niedopuszczalna droga lekceważenia polskiej konstytucji – dodaje Rafał Szczepański.

 

W związku z tym, że urzędnicy Ministerstwa Finansów przedstawiają błędne analizy, marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik, starosta legionowski Jan Grabiec i Rafał Szczepański – przedstawiciel inicjatywy STOP JANOSIKOWE zwrócili się do premier Ewy Kopacz z prośbą o nadzór nad sprawą zmiany przepisów dotyczących „janosikowego” – po to, aby w Sejmie uchwalone były ustawy zgodne z Konstytucją i aby uniemożliwić Ministerstwu Finansów omijanie wyroków Trybunału Konstytucyjnego.

Liczba wyświetleń: 383

powrót