Aktualności

Podział Mazowsza – ciąg dalszy debaty w mazowieckich subregionach

2016.05.06 09:35 , aktualizacja: 2016.05.16 10:43

Autor: Biuro Prasowe UMWM, Wprowadzenie: Agnieszka Stabińska

  • Głos w sprawie zabrał marszałek Adam Struzik fot. Michał Słaby
  • Debata w auli Politechniki w Płocku fot. Michał Słaby
  • Eksperci i samorządowcy w Płocku fot. Michał Słaby
  • fot. Michał Słaby
  • prof. dr hab. Krzysztof Opolski fot. Michał Słaby
  • prof. Paweł Swianiewicz fot. Michał Słaby
  • Eksperci mówili o zagrożeniach wynikajacych z podziału Mazowsza fot. Michał Słaby
  • Jedna z cyklu debat poświęconych zagadnieniu podziału Mazowsza fot. Michał Słaby
  • Liczni uczestnicy debaty w Płocku fot. Michał Słaby

Temat budzi szereg kontrowersji zarówno wśród samorządowców, jak i przedstawicieli mediów czy świata nauki. Zwolennicy pomysłu upatrują w nim gwarancję dalszego korzystania ze środków unijnych. Eksperci są jednak innego zdania. Alarmują, że Mazowsze bez Warszawy stanie się regionem wyjątkowo biednym, co nie tylko postawi pod znakiem zapytania wykorzystanie unijnych środków, ale wręcz uniemożliwi realizację zadań, do których powołano województwo.

 

Dwudziestego drugiego kwietnia w Ciechanowie rozpoczął się cykl debat poświęconych zagadnieniu. W Płocku dyskutowano 5 maja, w Radomiu 6 maja, a dziś w Ostrołęce.

 

Eksperci o podziale

O możliwych skutkach wydzielenia Warszawy z Mazowsza wypowiadali się eksperci i naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego – prof. Paweł Swianiewicz, prof. dr hab. Krzysztof Opolski i dr Piotr Modzelewski, z Uniwersytetu Humanistycznospołecznego SWPS – prof. dr hab. Hubert Izdebski oraz dyrektor Mazowieckiego Biura Planowania Regionalnego w Warszawie – Piotr Brzeski.

W płockiej debacie marszałek Adam Struzik zwrócił uwagę na irracjonalność dostosowywania granic administracyjnych kraju do bieżących potrzeb pozyskiwania środków unijnych, tym bardziej, kiedy dostęp do tych funduszy można zabezpieczyć w znacznie prostszy i tańszy sposób.

Aby uzyskać środki nie trzeba sięgać po tak drastyczne i kosztowne w skutkach rozwiązania. Wystarczy, aby Komisja Europejska zaakceptowała złożony do Eurostatu wniosek o podział statystyczny regionu na dwie jednostki statystyczne. Taki zabieg nie generuje żadnych kosztów, nie niszczy tożsamości Mazowsza, a zwiększa szansę subregionów: siedleckiego, ostrołęckiego, radomskiego, płockiego i ciechanowskiego na skorzystanie ze środków unijnych w przyszłej perspektywie. Rozwiązanie to poparła już Rada Ministrów, a 10 lutego br. do Eurostatu wpłynął wniosek o podział na dwa obszary statystyczne przygotowany jeszcze przez poprzedni rząd. Pierwszy NUTS–2 objąłby Warszawę i powiaty: grodziski, legionowski, nowodworski, miński, otwocki, piaseczyński, pruszkowski, wołomiński oraz warszawski zachodni, a drugi – resztę Mazowsza. Teraz decyzja leży po stronie Eurostatu, który co 3 lata może wprowadzać zmiany w klasyfikacji państw członkowskich.

 

Utrata już zdobytych środków unijnych?

Problem drugi również dotyczy środków unijnych, jednak nie wirtualnych, planowanych po 2020 r., ale wynegocjowanych już przez władze województwa. W sumie mówimy o 2,1 mld euro. Nikt z poziomu kraju nie może bez konsultacji z Komisją Europejską podzielić środków przyznanych na obecny Regionalny Program Operacyjny Województwa Mazowieckiego na lata 2014–2020. Taka decyzja, w trakcie trwającej obecnie perspektywy, mogłaby doprowadzić do ponownego podziału już wynegocjowanych środków na wszystkie województwa w kraju. Zburzyłoby to istniejące i już funkcjonujące programy, a także opóźniło sięganie po środki unijne.

 

 

Lider rozwoju zamienia się w jedno z najbiedniejszych województw

Województwo mazowieckie funkcjonuje w obecnym kształcie już ponad 16 lat. W tym czasie m.in. dzięki środkom wypracowanym przez stolicę zrealizowano ponad 23 tys. inwestycji na całym Mazowszu. Jak wyglądałyby zasoby finansowe i obowiązki „nowego” województwa bez Warszawy? Czy utrzymanie inwestycji na takim samym poziomie byłoby możliwe? Urząd marszałkowski przygotował orientacyjne szacunki dotyczące wyłączenia Warszawy z Mazowsza. Miałoby ono podobną powierzchnię (86 proc. dotychczasowej). Diametralnie spadną jednak dochody. Najważniejszy dochód województwa (CIT) wyniesie zaledwie 11,8 proc. obecnych przychodów regionu. Za tak drastycznym spadkiem przychodów nie idzie jednak analogiczna redukcja zadań i obowiązków. Mazowsze będzie miało do utrzymania 76 proc. kilometrów obecnie nadzorowanych dróg, 50 proc. szpitali i 38 proc. instytucji kultury. W sumie ze 122 wojewódzkich samorządowych jednostek organizacyjnych i spółek (urzędy, instytucje kultury, szpitale, spółki) 46 związanych jest bezpośrednio ze stolicą, a 59 z resztą województwa, przy czym 17 ma charakter ogólnowojewódzki, co oznacza, że przy hipotetycznym podziale województwa instytucje te będą musiały zostać podwojone.

Budżet nowego województwa mazowieckiego byłby poza tym tak niski, że nie miałoby ono środków na wkład własny do wielu projektów unijnych, które powinno zrealizować, by poprawić jakość życia mieszkańców Mazowsza. Jednocześnie nowo powstałe województwo warszawskie ze względu na swoje dochody musiałoby płacić jeszcze większe „janosikowe”.

 

 

Związek Województw RP za integralnością województw

Poważne wątpliwości pomysł ten budzi również wśród samorządowców. Stanowczy protest przeciwko dokonywaniu jakichkolwiek zmian terytorialnych województw wyraził Związek Województw RP. 4 marca br. zgromadzenie ogólne związku przyjęło „Stanowisko w sprawie integralności województw, trwałości podziału administracyjnego oraz kadencyjności marszałków województw, starostów, wójtów, burmistrzów i prezydentów miast”. ZWRP argumentuje, że przez ponad 16 lat swojego funkcjonowania samorządy województw zbudowały własną tożsamość regionalną, a dla mieszkańców stały się małymi ojczyznami. Regiony efektywnie wykorzystały swoje szanse rozwojowe, w tym fundusze europejskie. Równocześnie marszałkowie zwracają uwagę, że potrzeba wykorzystania jeszcze większej ilości środków unijnych nie jest istotą działania samorządów województw, a jedynie jednym z wielu ich zadań. Równie ważne jest dobre zorganizowanie przewozów regionalnych, utrzymanie dróg wojewódzkich i urządzeń wodnych, zapewnienie mieszkańcom dostępu do opieki zdrowotnej, instytucji kultury czy jednostek oświaty. Związek Województw RP zaapelował do Parlamentu i Rządu RP o niepodejmowanie jakichkolwiek pochopnych działań godzących w integralność województw oraz o zaniechanie manipulowania kadencyjnością organów samorządu terytorialnego.

 

A co na to mieszkańcy?

W lutym br. członkowie Koła Naukowego Strategii Gospodarczej Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadzili wśród studentów wydziałów Nauk Ekonomicznych, Prawa i Administracji, Dziennikarstwa i Nauk Politycznych oraz Geografii i Studiów Regionalnych badanie sondażowe. Studenci odpowiadali na pytania: Jak oceniają pomysł podziału województwa? Jak powstanie dwóch odrębnych województw może wpłynąć na rozwój i funkcjonalność nowych regionów? Z przeprowadzonych badań wynika, że większość osób podchodzi do tego pomysłu ostrożnie. Jedynie 7 proc. wypowiedziało się pozytywnie, a co drugi ankietowany wyraził negatywna opinię widząc w podziale więcej zagrożeń niż korzyści. Aż 40 proc. nie zajęło żadnego stanowiska twierdząc, że temat wymaga namysłu oraz rachunku zysków i strat.

 

Liczba wyświetleń: 1076

powrót