Mazowsze serce Polski nr 11/19

Sezon na morsa

2019.11.18 11:20 , aktualizacja: 2019.11.20 11:07

Autor: Małgorzata Wielechowska, Wprowadzenie: Małgorzata Wielechowska

  • grupa zadowolonych morsów w wodzie tworzy łuk, pozując do zdjęcia Sezon na morsa rozpoczęty,...
  • z wody wychodzi kilka osób, jeden z mężczyzn podniosi ręce do góry z radości W tym roku do grona morsów...
  • na siłownik plenerowej ćwiczy mężczyzna Radny Paweł Obermeyer...
  • kobieta w czerwonej sukience, zdjęcie do pasa Elżbieta Lanc zachęca do...
  • na śniegu leży prawie nagi mężczyzna Morsowanie to nie tylko...
  • grupa osób w strojach kąpielowych pozuje do zdjęcia w wodzie Grupy morsów to zgrane...
  • kobieta przytula taflę lodu, obok w wodzie stoją inne morsy Najlepiej się morsuje, gdy...
  • na molo pokrytym śniegiem w strojach kąpielowych siedzą dwie kobiety Morsy 4x4 najczęściej...
  • młoda dziewczyna wyłania się z wody, w tle flaga Zimne kąpiele przyciągają...
  • w wodzie stoi mężczyzna, a na nim zawieszony chłopiec Nie tylko dorośli, ale i...
  • mężczyźni podają sobie ręcem obok stoi kobieta i mężczyzna By być w dobrej kondycji,...
  • osoba w stroju św. Mikokałaja pochyla się nad wodą, gdzie stoją morsy Grupy morsów organizują...
  • na polanie gimnastykuje się grupa osób Rozgrzewka to obowiązkowy...

W sezonie jesienno-zimowym opustoszałe po lecie plaże wypełniają się morsami. Grupy zapaleńców w strojach kąpielowych – przy minusowej temperaturze – przekonują, że szaleństwo nad wodą może trwać przez okrągły rok. Może warto do nich dołączyć?

 

Brak ruchu to wręcz epidemia. Tymczasem aż 80 proc. z nas nie jest aktywnych fizycznie w wystarczającym stopniu. Światowa Organizacja Zdrowia bezczynność ruchową, czyli hipokinezję, uznała wręcz za zagrożenie cywilizacyjne! A wystarczy choćby niewielki wysiłek, by zapewnić nie tylko dobrą kondycję, ale i samopoczucie. Kto powiedział, że sezon jesienno-zimowy nie jest dobry, by odnaleźć w sobie pasję sportowca? Na szczęście wielu z nas jest świetnym, żywym dowodem na to, że chłodne dni są idealne na aktywność np. na świeżym powietrzu.

 

Era człowieka siedzącego

Paweł Obermeyer, lekarz rodzinny, dyrektor płońskiego szpitala i radny województwa, przypomina, że ruch jest tak ważny, iż w tej chwili znajduje się u podstawy piramidy zdrowia, którą promuje Instytut Żywności i Żywienia w Warszawie.

– Nie chodzi tylko o przestrzeganie właściwej diety, ale i o zdrowe funkcjonowanie – przekonuje lekarz i dodaje, że ruch jest najważniejszym czynnikiem, by zachować dobrą kondycję, potem są warzywa i owoce, a później nabiał, mięso itd. – Ruch to nie tylko profilaktyka, ale i lek. Poza tym nic nie kosztuje. Do parku czy siłowni plenerowej każdy ma dostęp – zaznacza.

Niestety, niemal co trzeci Polak nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej (wliczając w to dojazdy na rowerze do pracy czy spacery). Wśród nich liczną grupę, bo blisko 60 proc., tworzą seniorzy.

– Gdy porównamy wyniki badania MultiSport Index 2018 z postulatami Światowej Organizacji Zdrowia, która minimalny poziom aktywności fizycznej określa zasadą 3x30x130, wnioski nie są zbyt optymistyczne. Zasada ta zaleca aktywność fizyczną minimum trzy razy w tygodniu po 30 minut, z tętnem na poziomie 130 uderzeń na minutę. Takie kryterium WHO spełnia tylko 30 proc. badanych Polaków – mówi dr Janusz Dobosz z Narodowego Centrum Badania Kondycji Fizycznej, Akademii Wychowania Fizycznego Józefa Piłsudskiego w Warszawie[1].

Brak ruchu jest jeszcze bardziej niebezpieczny niż otyłość. Według naukowców Cambridge University[2] z powodu siedzącego trybu życia w Europie umiera dwa razy więcej osób niż na skutek otyłości (ponad 650 tys. zgonów rocznie w stosunku do 337 tys.). Zdaniem prof. Ulfa Ekelunda[3] przedwcześnie umierają nawet osoby szczupłe, które nie wykonują żadnego wysiłku fizycznego. Z kolei osoby otyłe, które starają się być aktywne, są mniej zagrożone ryzykiem zgonu niż inni otyli ograniczający się jedynie do siedzącego trybu życia.

 

Lodowata woda jak gorący koc

A wystarczy niewiele – choćby codzienny 20-minutowy spacer – by pozytywnie wpłynąć na swój organizm. Ale może warto zacząć wcale nie od małych kroków, a z tzw. grubej rury i wybrać… morsowanie? Zwłaszcza że to taka aktywność, którą koniecznie trzeba poprzedzić np. przebieżką albo ćwiczeniami aerobowymi, które pobudzą krążenie krwi.

– Rozgrzewka przed wejściem do lodowatej wody to konieczność – przekonuje Adam Piekarski z grupy Radomskie Morsy. – My albo biegamy, albo się gimnastykujemy. Często rozgrzewkę prowadzi instruktorka zumby.

Trzeba jednak pamiętać, by ćwiczyć do momentu uczucia gorąca i unikać przegrzania organizmu, czyli spocenia. Dlaczego?

– Bo możemy się przeziębić – wyjaśnia krótko radomski mors, który zaleca też odpowiedni strój, np. lekki dres. Do wody jednak wchodzimy w stroju kąpielowym albo kąpielówkach. – Koniecznie wkładamy buty ochronne, by zabezpieczyć stopy, bo są różne zbiorniki. Zdarza się, że na dnie są potłuczone butelki – przestrzega Adam Piekarski.

A Radosław Balcewicz z grupy Morsy 4x4, którą najczęściej można spotkać nad Zegrzem, dodaje:

 – Wystarczą nawet zwykłe trampki. Chociaż mokną momentalnie, to świetnie chronią – tłumaczy. – Przydatne są nie tylko buty, ale też czapki i rękawiczki. Palce u rąk i nóg są najbardziej narażone, najszybciej zamarzają, bo mają ograniczone krążenie. Przez głowę ucieka najwięcej ciepła. Nakrycie głowy daje więc strefę komfortu – wyjaśnia Radosław Balcewicz.

A temperatura ma znaczenie.

– Najlepiej, jeśli woda przy dnie ma 2–4 stopnie, a przy powierzchni jest jak lód, tzn. około 1–2 stopnie. Temperatura powietrza powinna być na minusie. To są najlepsze warunki do morsowania – wyjaśnia Adam Piekarski. – Wówczas z chłodnego otoczenia wchodzimy do cieplejszego, jak pod pierzynkę. Wydaje się, że to niskie temperatury, ale w wodzie jest naprawdę ciepło.

 

Igły jak czekolada

Jeśli więc jesteśmy typowymi zmarzlakami i na myśl o zimnym prysznicu dostajemy białej gorączki, wcale nie oznacza to, że o morsowaniu możemy zapomnieć.

– Zimny prysznic to zupełnie inne odczucie, bo jesteśmy w bardzo ciepłym pomieszczeniu. To tak, jakby latem wejść do zimnej wody. Aż kości strzelają, bo na zewnątrz jest bardzo ciepło – porównuje radomski mors.

A Radosław Balcewicz dodaje:

 – Ja bym nie wszedł pod zimny prysznic. Dla mnie to makabryczny chłód. Nie wejdę też do Bałtyku latem, bo ta woda jest potwornie zimna. Oczywiście fizycznie bym wszedł, ale to żadna przyjemność. To zupełnie coś innego niż morsowanie – podkreśla i zapewnia, że wielu jego znajomych morsów nie lubi zimna, co nie przeszkadza im w oddawaniu się urokom lodowatych kąpieli zimą.

Jakie to odczucie?

– Skóra reaguje tak, jakby cieniutkie igiełki napływały, ale nie sprawiają bólu. Trudno to określić. To przyjemność – mówi z przekonaniem Adam Piekarski.

Dodaje, że na początku zawsze jest stres, ale warto spróbować, bo doznania są nie do opisania.

– Początkowo ludzie podchodzą do morsowania, jakby to było coś ekstremalnego. Gdy widzą, że do wody wchodzą dzieci, pojawia się konsternacja. Ale później, gdy już wejdą do wody, mają pozytywne odczucia. Od razu pojawiają się endorfiny, jest zadowolenie i dużo uśmiechu.

Morsy potwierdzają więc, że ruch ma rewelacyjny wpływ na samopoczucie. Bo siedzący tryb życia nie tylko zwiększa ryzyko cukrzycy i powoduje problemy mięśniowe. Może prowadzić nawet do depresji! Naukowcy twierdzą, że siedzenie zmniejsza krążenie i dlatego ciężej jest hormonom szczęścia dotrzeć do receptorów. Badania[4]4 wskazują, że ci, którzy siedzą dłużej niż 7 godzin dziennie, są prawie o 50 proc. bardziej narażeni na depresję niż ci, którzy bez ruchu spędzają 4 godziny lub mniej.

Receptą, zdaniem Iwony Jaszczak, która morsuje głównie w Jeziorze Zegrzyńskim, jest wykąpanie się w zimnej wodzie. To daje chęci do działania na cały tydzień.

– Po kąpieli energia mnie rozpiera – zapewnia. – Zimą, niezależnie od tego, gdzie jestem, a w pobliżu jest jakiś zbiornik wodny, w którym można się zanurzyć, nie mogę sobie odmówić tej przyjemności.

 

Rozrywka z głową   

Fanka morsowania przekonuje, że korzyści jest znacznie więcej.

– Woda delikatnie masuje ciało, niska temperatura przyspiesza przepływ krwi i limfy pod skórą, a w efekcie ciało staje się bardziej jędrne i gładkie, znika albo zmniejsza się cellulit. To też doskonała regeneracja dla mięśni i świetny sposób, by się zahartować – wymienia jednym tchem.

Radosław Balcewicz przyznaje, że morsy również chorują, ale zdecydowanie łagodniej przechodzą infekcje.

– My też się przeziębiamy, ale jeśli nie rzadziej, to na pewno w inny sposób. Podczas gdy niektórzy leżą w łóżku z termometrem w buzi, piją gorącą herbatę i wypacają się w pościel, my czujemy lekkie osłabienie w pracy, które po dwóch dniach całkowicie przechodzi – opowiada członek grupy Morsy 4x4, który ostrożnie podchodzi także do tez, że morsowanie uzdrawia. – Jeśli poprawiło się nam krążenie, to raczej z powody aktywności sportowej. Bo wybierając morsowanie, rezygnujemy np. z siedzenia na kanapie i zajadania tłustego kotleta w niedzielę.

Grupy morsów tworzą najczęściej osoby aktywne fizyczne, które widzą wiele korzyści z tej formy spędzania czasu. Są wśród nich m.in. zawodnicy MMA, którzy w zimnej wodzie „leczą” poobijane mięśnie. Dolegliwości bólowe zimnem łagodzą często także seniorzy.

Co ciekawe, sport uprawiamy nie tylko ze względów zdrowotnych (69 proc.), ale też dla przyjemności (55 proc.) oraz dla lepszego samopoczucia, by odreagować stres (44 proc). Co trzeci z nas deklaruje, że sport to przede wszystkim sposób, by spędzać czas ze znajomymi, przyjaciółmi czy rodziną, a co czwarty Polak – ćwiczy, by dobrze wyglądać[5].

Radny i lekarz Paweł Obermeyer zaleca przede wszystkim ostrożność i podkreśla, że niezależnie od wieku przed morsowaniem każdy powinien skontaktować się ze specjalistą.

– Trzeba być dobrze zbadanym, bo może to być wręcz szkodliwe dla naszego organizmu. Na pewno nie jest to rozrywka dla wszystkich – przestrzega medyk. Przeciwwskazaniem są problemy kardiologiczne, a także zaawansowane nadciśnienie tętnicze czy choroby serca. – Nigdy nie można też wykluczyć szoku termicznego, zwłaszcza u osób, które pierwszy raz morsują.

 

Zdrowe ciało – zdrowy duch

Radny docenia jednak zalety aktywności na świeżym powietrzu.

– Wystarczy choćby trochę wysiłku każdego dnia. Nie trzeba się forsować, a np. (zwłaszcza w małych miasteczkach) zrezygnować z auta w drodze do pracy i przejść lub podjechać rowerem, jeśli mamy do pokonania, powiedzmy, 1–1,5 km. To też korzystniejsze dla środowiska – proponuje Paweł Obermeyer.

Dodaje, że młodzi mają pełną gamę dyscyplin sportu, tych wyczynowych jednak nie zaleca. Możliwości jest wiele, więc każdy może coś wybrać: gry zespołowe, bieganie, rower... Starszym sugeruje nordic walking i spacery.

– Warto najpierw pójść do lekarza – kardiologa czy diabetologa. Niech ktoś spojrzy na wydolność organizmu, żebyśmy nie zrobili sobie krzywdy, próbując mieć wydolność taką, jaką się miało przed laty, mając 20 czy 30 lat na karku.

Już niewielki ruch sprzyja zachowaniu zdrowego ciała i ducha.

– Spotkanie np. na siatkówce to też świetny sposób na odreagowanie, zrzucenie z siebie złych emocji, odstresowanie się. Wiele osób, które aktywnie uprawiają sporty, mówi że to tak jak zjedzenie czekolady. Wysiłek fizyczny wytwarza endorfiny. Relaksuje i uwalnia głowę od złych emocji – to też jest kluczowe dla naszej dobrej kondycji – tłumaczy.

Radosław Balcewicz przekonuje, że takie możliwości daje m.in. morsowanie, stąd jego popularność.

– Nie chodzi tylko o wodę, a o to, że się spotykamy co tydzień na 2–3 godziny, ruszamy się. Bo morsowanie to nie tylko woda, ale i granie w piłkę, bieganie, tarzanie się w śniegu – opowiada członek grupy znad Zegrza.

Wskoczenie do wody jest ukoronowaniem tego radosnego wydarzenia w przyjemniej atmosferze. Zdaniem Adama Piekarskiego to bardzo wyczekiwane spotkania. Radomskie morsy zwykle widują się w każdą niedzielę w południe, ale bywa, że i w tygodniu się umawiają.

– Uwielbiamy tę radość przebywania razem – zapewnia, a pan Radosław zaznacza: – Mam banię rumuńską w ogrodzie, zimą robię przerębel i wskakuję, nawet codziennie. I to by mi wystarczyło, jeśli chodzi o kąpiel. Ale główny cel jest zupełnie inny – chodzi o to, żeby się spotkać, porozmawiać, razem usiąść przy jednym stole, z jedną ekipą. Wszyscy mają z tego ogromną radość. Morsowanie to pretekst do tego, żeby się spotkać, poruszać i zadbać i o ciało, i o ducha. Bo jest i relaks, i przyjemność, i zdrowie psychiczne. Kąpiel to wisienka na torcie – wyjaśnia.

Iwona Jaszczak zaznacza, że hobby przynosi też satysfakcję związaną z przekraczaniem własnych granic.

– Jest to doskonała okazja do spędzenia czasu ze świetnymi ludźmi w atmosferze żartów i śmiechów. I mocno uzależnia! – przyznaje. Ale czy takie nałogi mogą szkodzić? – To doskonała mobilizacja, by się ruszać, a przecież ruch to zdrowie! – dodaje dobitnie radomski mors.

 

Morsowanie

Korzyści

Większa odporność.

Poprawa krążenia i wydolności układu sercowo-naczyniowego.

Pomaga walczyć z cellulitem, zbija tkankę tłuszczową.

Poprawia jakość skóry, wygładza ją i ujędrnia.

 

Przestrogi

Przeciwwskazania to m.in. nadciśnienie tętnicze i choroby serca.

Stres i zwiększenie napięcia mięśni, zagrożenie utonięciem.

Możliwa hipotermia.

Przed morsowaniem konieczny kontakt z lekarzem.

 

Aktywność Polaków[6]

62% ćwiczy przynajmniej raz w miesiącu

38% nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej

 

Dlaczego uprawiamy sport?[7]

69% ze względów zdrowotnych

55% dla przyjemności

44% dla lepszego samopoczucia, by odreagować stres

27% by spędzać czas ze znajomymi, przyjaciółmi czy rodziną

25% by mieć ładną sylwetkę

 

Jakie sporty uprawiali Polacy w ciągu ostatnich 6 miesięcy[8]

29% jazda na rowerze

34% bieganie

22% siłownia

 

Dlaczego uprawiamy sport?[9]

69% ze względów zdrowotnych

55% dla przyjemności

44% dla lepszego samopoczucia, by odreagować stres

27% by spędzać czas ze znajomymi, przyjaciółmi czy rodziną

25% by mieć ładną sylwetkę

 

Morsowanie – zasady

Nigdy nie morsujemy sami

Przed wejściem do wody rozgrzewamy się, np. biegając

Nie wchodzimy do wody spoceni

Koniecznie zakładamy buty, warto też mieć czapkę i rękawiczki

Po wyjściu z wody rozgrzewamy się, pijąc np. gorącą herbatę

 

Najaktywniejsze województwa[10]

69 proc. lubuskie

68 proc. kujawsko-pomorskie

67 proc. śląskie, wielkopolskie

66 proc. mazowieckie

63 proc. małopolskie, łódzkie

 

Najmniej aktywne województwa

49 proc. warmińsko-mazurskie

50 proc. dolnośląskie

51 proc. zachodniopomorskie

54 proc. podkarpackie

 

Aż 73 proc. warszawiaków jest aktywnych

 

O umysły też trzeba dbać!

Aktywność ruchowa to jedno. Niezwykle ważne w zachowaniu sprawności na całe życie są także ćwiczenia umysłu. Świetne możliwości dają np. uniwersytety trzeciego wieku. Teraz, dzięki współpracy samorządu Mazowsza i Polskiej Akademii Nauk, mazowieccy seniorzy mogą liczyć na m.in. ciekawszą ofertę zajęć organizowanych przez Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej, ale też dostęp do wiedzy o ekonomicznych, politycznych i społecznych zjawiskach współczesnego świata. Porozumienie w tej sprawie podpisali marszałek Adam Struzik, członek zarządu województwa Elżbieta Lanc oraz prof. Jerzy Duszyński – prezes PAN, i Tadeusz Latała – kanclerz Akademii.

 

Zajęcia dla seniorów

Jak poprawić sprawność fizyczną osób po 60. roku życia? Pomysł ma Samorząd Województwa Mazowieckiego, który od stycznia 2020 r. uruchamia czteroletni program. Przeznaczy na niego 1,4 mln zł. Uczestnicy skorzystają m.in. z bezpłatnych zajęć ruchowych. Będą się one odbywać dwa razy w tygodniu przez 3 miesiące. Dodatkowo każdy uczestnik programu otrzyma od fizjoterapeuty zestaw ćwiczeń (dostosowanych do jego potrzeb i możliwości) z 4 kategorii: aerobowych, zwiększających siłę mięśniową, poprawiające gibkość i równowagę. Przewidziano także zajęcia edukacyjne dotyczące np. wpływu aktywności fizycznej na zdrowie fizyczne i psychiczne. Program otrzymał warunkowo pozytywną opinię Agencji Technologii Medycznych i Taryfikacji. Teraz czas na ogłoszenie konkursu na wybór jego realizatorów. O tym, kiedy będzie można skorzystać z projektu i jak się zgłosić, podamy na www.mazovia.pl.

 

Elżbieta Lanc

członek zarządu województwa mazowieckiego

Bardzo się cieszę, że możemy wdrożyć kolejną inicjatywę wspierającą liczną grupę Mazowszan. Dzięki nowemu programowi samorządu województwa przez kolejne 4 lata będziemy mogli pomóc osobom powyżej 60. roku życia w utrzymaniu bądź poprawie sprawności fizycznej. Mam nadzieję, że seniorzy szybko odczują pozytywne efekty i będą się cieszyć zdrowiem. Profilaktyka to podstawa!

 

 

 

[1] Tomasz Kobosz, Światowy Dzień Walki z Otyłością: Co trzeci Polak nie podejmuje żadnej aktywności fizycznej, mat. na medexpress.pl z 23.10.2018.

[2] Aleksandra Nowak, Brak ruchu bardziej szkodliwy niż otyłość?, mat. na akademiadietetyki.pl. z 23.11.2018.

[3] Tamże.

[4] Anna Zwolińska, Brak aktywności fizycznej prawie tak samo szkodliwy dla naszego zdrowia, jak palenie, mat. na natemat.pl z 3.03.2015.

[5] Dane: Aktywność fizyczna Polaków, Komunikat z badań nr 125/2018, Centrum Badania Opinii Społecznej, wrzesień 2018 r.

[6] Źródło: MultiSport Index 2018, Aktywnie po zdrowie. Badanie aktywności fizycznej oraz sportowej Polaków, Kantar TNS na zlecenie Benefit Systems.

[7] Źródło: Aktywność fizyczna Polaków, Komunikat z badań nr 125/2018, Centrum Badania Opinii Społecznej, wrzesień 2018 r.

[8] Źródło: MultiSport Index 2018, Aktywnie po zdrowie. Badanie aktywności fizycznej oraz sportowej Polaków, Kantar TNS na zlecenie Benefit Systems.

[9] Źródło: Aktywność fizyczna Polaków, Komunikat z badań nr 125/2018, Centrum Badania Opinii Społecznej, wrzesień 2018 r.

[10] MultiSport Index 2018, Aktywnie po zdrowie. Badanie aktywności fizycznej oraz sportowej Polaków, Kantar TNS na zlecenie Benefit Systems.

Liczba wyświetleń: 386

powrót