Mazowsze serce Polski nr 6/20

OSP jakiej nie znamy

2020.06.09 15:55 , aktualizacja: 2020.06.17 11:49

Autor: Monika Gontarczyk, Wprowadzenie: Monika Gontarczyk

  • młody strażak w mundurze galowym uśmiecha się i pokazuje kciuk w górę Strażacy cieszą się...
  • strażacki samochód bojowy pred nim stoi duchna w stroju galowym w środku auta siedzi dwoje strażaków wglądaja przez otwarte okna Każda akcja może być...
  • strażak w trakcie gaszenia płonącej trawy Przynależność do straży to...
  • Dawny strażacki zaprzęg konny/. Strażacy w strojach z epoki Strażacy - cisi...
  • Orkiestra w trakcie występów na ulicach miasta Trudno wyobrazić sobie...
  • mężczyzna  batutą stoi pred telewizorem, na którym widać grającą orkiestrę W czasie pandemi...
  • screen Facebook: OSP Wysokin Współcześnie rolę kronik...
  • screen Facebook: OSP Aleksandrów Duży Strażacy chętnie publikują...
  • screen Facebook: OSP Siennica Facebook to najczęstsze...
  • zdjęcie portretowe mężczyzna w garniture opiera dłoń o brodę Samorząd Mazowsza co roku...

Na co dzień to rolnicy, mechanicy, kierowcy, urzędnicy, leśnicy, księża, ale gdy usłyszą dźwięk syreny biegną do remizy, by nieść pomoc tym, którzy w tym momencie pilnie jej potrzebują. Tacy są strażacy ochotnicy i takich ich znamy. Ale to niejedyne oblicze Ochotniczej Straży Pożarnej.

 

Strażacy ochotnicy cieszą się największym zaufaniem społecznym. Zapracowali na to wyróżnienie postawą, ofiarnością i bohaterstwem. Nie bagatelizują żadnego wezwania i zazwyczaj pierwsi docierają na miejsce zdarzenia. Prowadzą akcje z olbrzymim zaangażowaniem, działają na najwyższych obrotach i ponad wszelkimi podziałami.

 

Bogu na chwałę, ludziom na pożytek

Praca strażaka wymaga niesamowitej odwagi, bo wiąże się z narażaniem własnego życia. Pasja pomagania innym wciąga bez reszty. Jest przekazywana jak pałeczka w pokoleniowej sztafecie.

– Mój dziadek był strażakiem, tata był strażakiem i ja jestem strażakiem. Podobnie jest w pozostałych przypadkach – wyjaśnia swoją przynależność do jednostki druh Robert Teleńczuk[1].

– Nasi dziadkowie to stworzyli, nasi ojcowie to utrzymywali, to i my mamy jakiś obowiązek (…) nie możemy tego rozsprzedać, zniszczyć, zniwelować. Musimy to przekazać dalszemu pokoleniu – dodaje Dominik Chybowski, prezes OSP Stare Mierzwice[2].

 

Kulturotwórcza rola OSP

Straż jednoczy ludzi odważnych, życzliwych, wrażliwych i oddanych społeczności lokalnej. Jest chlubnym kontynuatorem polskiej tradycji i zwyczajów, tradycji ruchu strażackiego, wyrażających się zaangażowaniem w niemal każdą społeczną inicjatywę podejmowaną w ojczyźnie. Straż bowiem to nie tylko działalność pożarnicza, ale także szeroko zakrojona działalność kulturalna. Skąd taki wniosek?

 

W ramach programu Mazowieckie Obserwatorium Kultury, Ośrodek Badań Kulturowych przy Fundacji Ari Ari przeprowadził wśród mazowieckich jednostek OSP badanie pn. „Kulturotwórcza funkcja Ochotniczych Straży Pożarnych na terenach wiejskich i małomiasteczkowych”. Wynika z niego, że w drużynach strażackich tkwi ogromny potencjał. „Więziotwórcza rola, misja kontynuowania dzieła przodków, wymierny wpływ na zmianę jakości życia lokalnej społeczności, to tylko niektóre z elementów działań jednostek OSP” – czytamy w podsumowaniu badania.

 

Jakie zatem aktywności poza pożarniczo-ratowniczymi preferują strażacy? „Aż 86 proc. pośród badanych jednostek OSP zadeklarowało prowadzenie aktywności kulturalnej. Były to działania samodzielnie inicjowane, jak i udział w wydarzeniach organizowanych przez inne podmioty”[3].

 

I rzeczywiście. Nie ma chyba uroczystości organizowanej w gminie czy powiecie, w którą nie byliby zaangażowani strażacy. Święto Flagi Państwowej, Konstytucji 3 Maja czy Święto Niepodległości 11 listopada to uroczystości, podczas których nie może zabraknąć strażackich sztandarów. Okres wielkanocny to dla druhów także warta honorowa przy grobie Pańskim. Na wsiach, w których są remizy, do dziś sprawowany jest obrzęd święcenia pokarmów. Trudno także wyobrazić sobie procesje Rezurekcyjną czy Bożego Ciała bez asysty mundurowych.

 

– Bierzemy udział we wszystkich uroczystościach państwowych organizowanych w gminie, ale także kościelnych i strażackich. A dodatkowo jako członkowie strażackiej orkiestry zapewniamy muzyczną oprawę wielu wydarzeń. Z tego powodu repertuar jest bardzo szeroki. To muzyka wiadomo marszowa, ale i utwory kościelne, patriotyczne. Gramy też muzykę rozrywkową, estradową i dobrze wszystkim znane kawałki, jak walce Johanna Strausa czy „Zacznij od Bacha” Zbigniewa Wodeckiego – wylicza Jakub Ziółkowski z OSP Gąbin.

 

Niby nic, zwyczajne »pa pa pa«

O fenomenie orkiestr dętych śpiewała w latach 70 ub.w. Halina Kunicka. Czy faktycznie jest w nich jakaś siła? Według portalu www.strazacki.pl w strukturach OSP działa 755 orkiestr, w których gra blisko 20 tys. muzyków. OSP to także ponad 100 grup tanecznych. Mazowsze też ma swój udział w tym zestawieniu.

 

– Orkiestra dęta w Pilawie założona została przez strażaków-ratowników w 1908 r., tak więc już ponad 110 lat działa w strukturach OSP. To nasze lokalne dziedzictwo, które staramy się kultywować i rozwijać. Obecny skład osobowy orkiestry stanowią osoby w wieku od 10 do 57 lat. Zdecydowana większość to młodzież w wieku szkolnym, która bardzo się angażuje nie tylko muzycznie, ale również w sprawy organizacyjne. Mamy także dwie grupy taneczne: tamburmajorek oraz mażoretek. Podczas występów prezentują one taneczne układy marszowe połączone z elementami gimnastyki – mówi kapelmistrz Krzysztof Czajka.

 

Grupą, która prężnie działa i promuje region, jest także – działająca od 1904 r.

– Orkiestra Dęta Ochotniczej Straży Pożarnej w Gąbinie. – Latem i jesienią zdarza się, że koncertujemy w każdy weekend. Zdarza się też, że jednego dnia mamy aż dwa występy. Ogromnym wyróżnieniem i zaszczytem dla nas było zaproszenie do udziału w ubiegłorocznym narodowym święcie flagi, które odbyło się w warszawskiej Cytadeli. W wakacje, podczas warsztatów muzycznych nad morzem, mieliśmy koncerty w Darłówku, Sopocie, Gdyni. Jakiś czas później na kanale YouTube znaleźliśmy nagranie z Darłówka, które zamieścili turyści. To było miłe zaskoczenie – chwali się druh.

Przynależność do straży to nie tylko honor i splendor. To przede wszystkim służba i obowiązek, które wymagają poświęcenia, a niekiedy także narażenia życia.

 

– Wśród nas jest honorowy strażak, który często nam opowiada, jak w czasie II wojny światowej orkiestra była przez Niemców przymuszana do grania, a w czasie reżimu komunistycznego władze zabraniały udziału w uroczystościach kościelnych. Mimo grożących represji, orkiestranci nie poddawali się i zawsze znajdowali sposób, by wyjść z opresji – zdradza Jakub Ziółkowski.

Dziś też przyszło nam żyć w niecodziennych warunkach związanych z pandemią koronawirusa. Ale jak na brać strażacką przystało potrafi poradzić sobie i w tej sytuacji.

– Koncerty wiosenne odwołane, brak możliwości prowadzenia prób, zastopowanie rozwoju orkiestry oraz grup tanecznych, ale mamy na to sposób. Na tyle, na ile możemy, staramy się nie marnować czasu i prowadzimy zajęcia nauki gry na instrumentach poprzez Skype. Włączyliśmy się w akcję #zostań w domu i ćwicz! To świetny sposób podbudowujący morale, integrujący grupę oraz motywujący do aktywności muzycznej w domach. Ta akcja integruje całe środowisko orkiestr dętych na zasadzie – jesteśmy, działamy, pozdrawiamy i zachęcamy – włączcie się! – argumentuje Czajka.

 

Tradycja i nowoczesność

Pierwsza zakładowa ochotnicza straż pożarna powstała w zakładach lniarskich w Żyrardowie w 1867 r. Dziś mamy ich w Polsce ponad 16 tys. Większość mazowieckich jednostek ma już ponad 100-letnią historię, która często spisywana była w kronikach pamiątkowych. Portal www.strazacki.pl podaje, że przy OSP działa 1620 izb tradycji, a druhowie prowadzą 7390 kronik OSP.

W swoich zasobach ma ją m.in. OSP Bielsk.

 

– Nasza księga nie różni się pewnie od tych prowadzonych w innych jednostkach. Uwieczniane są w niej najważniejsze wydarzenia, często z dokumentacją fotograficzną, co po latach dodaje jej wartości sentymentalnej – mówi druhna Magdalena Woja. Współcześnie funkcję kronik pełnią media społecznościowe, głównie Facebook. To najczęstsza forma rejestrowania działalności, ważnych wydarzeń, ale także strażackich interwencji.

 

„Strony służą w dużej mierze do referowania działalności ratowniczej, zamieszczane na nich są relacje filmowe i fotograficzne z akcji, ćwiczeń i innej działalności. (…) W portalu publikowane są również informacje o nadchodzących wydarzeniach, część strażaków korzysta też z możliwości tworzenia zamkniętych grup do komunikowania się w sprawach akcji lub ćwiczeń. Dobre możliwości komunikacyjne mediów społecznościowych są powodem rezygnacji z prowadzenia stron internetowych (…) i w praktyce sprowadzenia ich do funkcji wizytówki internetowej”[4] – wynika z raportu.

 

O historię mazowieckiego pożarnictwa dba m.in. Muzeum Pożarnictwa w Kotuniu (oddział Muzeum Regionalnego w Siedlcach).

– Powstało w 1982 r. jako muzeum społeczne. Przez 16 miesięcy zgromadziliśmy 236 muzealiów (…). Dziś mamy już ponad 1200 obiektów. Bez pomocy strażaków ono nie mogłoby się rozwijać ani wyglądać tak, jak wygląda. (…) Przyjeżdżają [do nas] wycieczki, osoby indywidualne z całej Polski, poza tym grupy zagraniczne z Niemiec, Szwecji, Ukrainy, Litwy, Słowacji, Bułgarii. W sumie odwiedziło nas 25 tys. osób – mówi Zbigniew Todorski, kustosz muzeum[5].

Podobną działalność prowadzi Ochotnicza Straż Pożarna w Niepokalanowie, której założycielami są franciszkanie.

– Maksymilian Maria Kolbe, który dbał o bezpieczeństwo zlecił bratu Salezemu, aby zorganizował wewnętrzną straż pożarną. W 1932 r. zarejestrowała swoją działalność – mówi brat Janusz Kulak. – W 1940 r. bracia zrobili inwentaryzację i podjęli decyzję, że część tego sprzętu już nie nadaje się do użytku i go odstawiono. Pewnie trafiłby na złom, ale brat Cherubin (…) [zaproponował, by] eksponować ją dla przyszłych pokoleń. (…) Mamy także bibliotekę z bogatym księgozbiorem: regulaminy, książki szkoleniowe, które mają prawie 120 lat. (…) Mamy roczniki przeglądów pożarniczych, które opisują tamte czasy. Najstarszy jest z 1897 r. Biblioteka jest otwarta dla wszystkich, którzy chcieliby z niej skorzystać – zaprasza zakonnik[6].

 

Szkolenia, pogadanki, zabawa

Ochotnicza straż pożarna aktywnie włącza się w jeszcze jeden obszar – edukację. Strażacy proponują mieszkańcom takie aktywności, które spotykają się z pozytywnym odzewem, są wręcz pożądane.

 

– Każdy z nas ma jakiś wyuczony zawód. W naszych szeregach mamy pedagogów, którzy prowadzą szkolenia czy to z zakresu udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej, czy kursy dla strażaków i nie tylko z kwalifikowanej pierwszej pomocy. Mamy zaszczyt gościć wycieczki ze szkół podstawowych czy brać udział w szkolnych pogadankach dotyczących właściwego zachowania się w sytuacjach niebezpiecznych – wylicza Robert Teleńczuk, wiceprezes i naczelnik OSP „Cukrownia” w Sokołowie Podlaskim[7].

– Nasza jednostka z racji posiadanego sprzętu, a zwłaszcza samochodów, jest olbrzymią atrakcją dla naszych najmłodszych mieszkańców. Dlatego każdego roku w Dzień Dziecka czy inną uroczystość udostępniamy nasze pojazdy do zwiedzania. To ogromna frajda nie tylko dla małych chłopców, którzy mogą wsiąść do auta albo założyć prawdziwy strażacki hełm. Organizujemy także konkursy, zabawy – dodaje Magdalena Woja z OSP Bielsk.

 

Samorząd wspiera OSP

Na strażaków można liczyć w każdej sytuacji. Nie zawiedli także w przypadku pandemii. Spontanicznie zorganizowali akcję #STRAŻACY MEDYKOM, w której działa już prawie 300 jednostek z całej Polski. W jej ramach druhowie pomagają szpitalom w ustawianiu namiotów do pobierania próbek, włączyli się także w akcję szycia maseczek. Wytwórnia Umundurowania Strażackiego w Brzezinach przekazała Mazowieckiemu Specjalistycznemu Centrum Zdrowia im. Prof. Jana Mazurkiewicza w Pruszkowie 1 tys. jednorazowych trójwarstwowych osłonek ochronnych (maseczek) zgodnych z normą PN-EN 14 683.

 


Adam Struzik

marszałek województwa mazowieckiego

Jako samorząd województwa dokładamy olbrzymich starań, by mazowieckie jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej były odpowiednio wyposażane. Staramy się co roku wygospodarować środki na ten cel. W latach 2006–2019 sfinansowaliśmy zakupy samochodów pożarniczych różnego typu, łodzi motorowych, specjalistycznego sprzętu, ubrań bojowych i galowych.

W ubiegłym roku zdecydowaliśmy także o wyasygnowaniu środków na remonty strażnic, które poza stricte pożarniczą rolą, często są miejscem kultywowania tradycji i kultury. W sumie w ciągu 13 lat przekazaliśmy strażakom blisko 100  mln zł. Planując tegoroczny budżet, też uwzględniliśmy ich potrzeby przeznaczając 11 mln zł.


 

Aby móc pomagać w walce z pandemią strażacy, sami też muszą być bezpieczni. Zarząd Mazowsza zdecydował więc o przekazaniu 8 mln zł na doposażenie 548 jednostek OSP działających w KSRG. Każda jednostka otrzymała zestaw zawierający: półmaski filtrujące FFP2 (150 sztuk), kombinezony jednorazowe kat. III typ 4B (15 sztuk), rękawice jednorazowe nitrylowe (400 par), 20 worków na odpady o pojemności 120 litrów oraz płyny dezynfekcyjne. Niebawem dotrą jeszcze ubrania lekkie, hełmy z przyłbicą i goglami.

 

To nie jedyne wsparcie i pomoc ze strony samorządu województwa, na które może liczyć straż pożarna. Wiadomo, że każde urządzenia, narzędzia także i te strażackie szybko się eksploatują. Dlatego od wielu lat mazowieckie jednostki OSP mogą liczyć na wsparcie finansowe z budżetu województwa mazowieckiego. O tym, jaki sprzęt jest najczęściej używany podczas interwencji łatwo określić na podstawie wniosków, które druhowie składają do urzędu marszałkowskiego. Najczęściej ubiegają się o samochody pożarnicze, agregaty prądotwórcze, motopompy, zestawy hydrauliczne oraz ratownictwa technicznego i medycznego, systemy powiadamiania i pompy pożarnicze.

 

Trzeba pamiętać, że każda akcja może być skuteczna tylko wtedy, gdy będą spełnione dwa warunki. Potrzebni są ludzie i specjalistyczny, niezawodny sprzęt. Tylko taki tandem jest w stanie uratować ludzkie życie i mienie. Dobrze, że na Mazowszu udało się go stworzyć.

 

Służba nie drużba

Jak widać strażacy ochotnicy to zdolni i kreatywni ludzie, o wielu twarzach, pasjach, zainteresowaniach. Nasi cisi bohaterowie, którzy podtrzymując tradycję, często nieświadomie budują naszą kulturową tożsamość. Na pierwszym miejscu jednak zawsze stawiają troskę o bezpieczeństwo drugiego człowieka. Tak podsumowuje to druh Jakub Ziółkowski.

 

– Wielu z nas, orkiestrantów, jest czynnymi członkami straży. Nieraz zdarzało się, że podczas próby zawyła syrena i trzeba było jechać do akcji. Zdarza się jednak, że i podczas występów trzeba interweniować. W takich sytuacjach staramy się tak kompletować zespół, aby osoby, grające w orkiestrze mogły spokojnie kontynuować występ. Nie pamiętam, w którym to było roku, ale na pewno było to 15 sierpnia. W okolicy przeszła potężna nawałnica, wyrządzając ogromne szkody. Niestety, w trakcie występu połowa zespołu musiała wyjść z szyku. Kapelmistrz tylko się po głowie podrapał, bo wiedział, że nie mamy wyjścia. Dla nas bezpieczeństwo mieszkańców wciąż jest najważniejsze.

 

[1, 2, 5, 6, 7] Wypowiedź pochodzi z filmu „Ochotnicze Straże Pożarne – kulturotwórcy”, który powstał w ramach badań „Kulturotwórcza funkcja Ochotniczych Straży Pożarnych na terenach wiejskich i małomiasteczkowych”, YouTube, Ann Woźniak, 27 stycznia 2020.

[3], 4 Raport dostępny jest na www.mazowieckieobserwatorium.pl/badania/7172-ochotnicza-straz-pozarna-kulturotwocy.html

Liczba wyświetleń: 321

powrót