Mazowsze serce Polski nr 9/20

Czarne chmury nad Mazowszem. PiS zapowiada podział województwa

2020.09.14 13:25 , aktualizacja: 2020.09.15 10:00

Autor: Na podst. mat. Biura Prasowego UMWM, Wprowadzenie: Małgorzata Wielechowska

  • przed mikrofonami stoją trzej mężczyźni w garniturach, w tle ścinka z logo Mazowsza Podział województwa...
  • grafika przedstawiająca dwie mapy i info, że dochody Mazowszu zapewniają Warszawa i okoliczne powiaty To Warszawa zapewnia...
  • grafika przedstawia ręce rozdzierajace asfalt, napisy informują o konsekwencjach podziału: choas, brak wsparcia, Podział województwa oznacza...
  • grafika przedstawia kobietę w stroju ludowym i wykresem kołowym: przeci podziałowi jest 57%, za 17%, a zdania nie ma 26% Mazowszanie są przeciwni...

Wybory do sejmiku na przełomie października i listopada? Od stycznia przyszłego roku Warszawa wyłączona z Mazowsza? Stolicą nowego województwa Radom? Wygląda na to, że PiS już zdecydował[1]… Co czeka nasz region, gdy partia rządząca przeforsuje swój pomysł? Ograniczone dochody, utrata unijnego wsparcia, podwójna administracja, bałagan i chaos – przestrzegają eksperci, samorządowcy i ludzie kultury[2].

 

 

Mazowsze kolejny raz stało się polem bitwy. Po wyborach prezydenckich, które mocno podzieliły kraj, Polacy znów stoją w rozkroku. Tym razem chodzi o administracyjne podzielenie naszego regionu, a konkretnie podział na dwa województwa. Z takim pomysłem – jak donosiły media – PiS wrócił pod koniec lipca. Ostateczną decyzję partia ma podjąć we wrześniu[3].

– Niebawem zapadną decyzje dotyczące projektu podziału Mazowsza na dwa województwa: mazowieckie i warszawskie – zapowiedział na antenie Polskiego Radia 24[4] wiceminister MSWiA Paweł Szefernaker. Dodał, że nad tym projektem pracują posłowie PiS z Mazowsza. – Decyzje, czy zostanie on przedstawiony w najbliższym czasie, czy może później, zapadną niedługo.

 

O co tak naprawdę chodzi?

Marszałek województwa Adam Struzik mówi wprost:

– To cyniczna próba odebrania władzy w regionie, w którym PiS-owi nie udało się wygrać wyborów samorządowych. Podział województwa zniszczy Mazowsze! Jest absurdalny, prawnie niedopuszczalny i destrukcyjny – podkreśla marszałek.

Przewodniczący klubu radnych Koalicji Obywatelskiej w Sejmiku Województwa Mazowieckiego Krzysztof Strzałkowski zwraca uwagę na polityczne cele planowanego podziału.

Jesteśmy absolutnie oburzeni, że już chwilę po wyborach prezydenckich tego typu pomysły są ujawniane. Mieszkańcy Mazowsza doskonale wiedzą, że nie chodziłoby tutaj o poprawę ich bytu, a jedynie o politykę – twierdzi Krzysztof Strzałkowski. Jego zdaniem pomysł PiS-u ma za zadanie skłócić sejmikową koalicję na Mazowszu i nastraszyć koalicjanta KO – Polskie Stronnictwo Ludowe – by weszło w koalicję z PiS-em na Mazowszu. – Ale jesteśmy spokojni. Kosztem mieszkańców naszego regionu nie uda się podzielić województwa – podkreśla.

Zdaniem Jerzego Stępnia, prezesa Trybunału Konstytucyjnego w stanie spoczynku, wyodrębnienie Warszawy i uczynienie jej enklawą na Mazowszu jako kolejnego województwa może być dyktowane wyłącznie względami wyborczymi, nie politycznymi.

– (...) bo w polityce powinno chodzić o coś więcej niż wyborczy interes partyjny, a tu jest wyjątkowo czytelny. Mazowsze z Warszawą daje nikłe szanse partii rządzącej na zwycięstwo w całym regionie. Mazowsze bez stolicy tak, a może nawet na pewno tak. Nie są więc ważne więzi historyczne, kulturowe i gospodarcze (...), a tym bardziej komunikacyjne[5] zaznacza prawnik.

 

Zero konkretów

Co ciekawe, mimo szeregu wypowiedzi w mediach, strona rządowa nadal nie przedstawiła analiz ani konkretnych scenariuszy planowanego podziału. Nie było też żadnych konsultacji z gronem ekspertów, z mieszkańcami czy samorządowcami, którzy nie kryją zdziwienia.

„Czy nam ten pomysł się podoba? Trudno powiedzieć bez odpowiednich analiz – komentuje Andrzej Sitnik, prezydent Siedlec. – Nie dostaliśmy żadnych informacji na ten temat, nikt z nami nie rozmawiał – dodaje.

– To podstawowy zarzut do PiS, bo o tak ważnych sprawach należałoby jednak w pierwszej kolejności porozmawiać z władzami samorządowymi – wtóruje Łukasz Chrostowski, burmistrz Przasnysza”[6].

Prof. Paweł Swianiewicz z Uniwersytetu Warszawskiego ocenia krótko:

– Tak ważkie decyzje nie powinny zapadać pod wpływem chwilowego impulsu, ani też w połowie trwania kadencji władz samorządowych. Poprzedzać je powinna poważna, rozłożona w czasie debata z udziałem wielu środowisk, a zmiany należałoby wdrażać w ciągu kilku lat – podkreśla ekonomista.

Wieści dotyczące kolejnych rozwiązań, np. sposobu dzielenia powiatów, pojawiały się w mediach ogólnopolskich i lokalnych. Doniesienia wywoływały dyskusję i mnóstwo głosów sprzeciwu. PiS nie zaprezentował jednak żadnych danych ani ewentualnych korzyści podziału. Merytoryczne argumenty przeciw pomysłowi dał za to Urząd Marszałkowski Województwa Mazowieckiego, który krok po kroku wyliczył straty oraz wskazał inne konsekwencje, jakie może nieść ze sobą podział.

 

Łatwiej dzielić niż łączyć

Pytań o przyszłość regionu jest mnóstwo. Podobnie, jak i absurdów, z którymi być może przyjdzie nam żyć. Przykłady? Gdzie będzie stolica województwa? Jak podzielić jego zadłużenie? Jak rozliczyć dotychczasowe dotacje unijne? Jak będzie wyglądał podział środków z UE? Jak podzielić spółki kolejowe?

– Z punktu widzenia Mazowsza nie da się przejechać z Garwolina do reszty województwa inaczej niż przez jedno z sąsiednich województw. Więc to będzie jeden z absurdów. Pojawi się pytanie o dostępność komunikacyjną. Urząd marszałkowski nie w Warszawie, lecz w Radomiu albo Płocku to dla Siedlec albo Ostrołęki będzie oznaczać duży problem, więc może się okazać, że województwo mazowieckie będzie zdezintegrowane – alarmuje socjolog Jarosław Flis. – Problemy, które mają województwa: kujawsko-pomorskie, lubuskie czy śląskie, gdzie są wyraźne napięcia między poszczególnymi częściami województw, na Mazowszu będą podniesione do kwadratu. Trudno będzie uzgodnić wspólne interesy ośrodków subregionalnych, czyli byłych miast wojewódzkich w ramach wspólnego województwa, gdy zabraknie spójnika, którym jest w tym momencie Warszawa. Jest ona osią komunikacyjną i też wszyscy mają wspólne interesy względem Warszawy. Ale czy będą mieć wspólne interesy względem siebie? – ekspert pyta retorycznie.

 

Na programy wsparcia nie ma co liczyć

Wicemarszałek Sejmu RP Piotr Zgorzelski dodaje, że – budując relacje interpersonalne, społeczne, biznesowe czy gospodarcze – mieszkający i pracujący na Mazowszu tworzą pomyślność tego najszybciej rozwijającego się regionu w Europie. Ta sieć wzajemnych powiązań oplata całe województwo, a wspólnota trwa już ponad 20 lat.

– Władze samorządowe transferują środki do mniej zamożnych subregionów oraz zadbały o podział statystyczny województwa. Na wyrównanie różnic potrzeba oczywiście czasu, ale każdy, kto ma dobrą wolę, musi dostrzegać, jak bardzo nasza wspólnota jest zintegrowana i jak się zmienia – zaznacza Piotr Zgorzelski.

Tymczasem wraz z podziałem administracyjnym pieniędzy nowemu województwu zdecydowanie ubędzie. Nie będzie więc funduszy na dotychczasowe programy wsparcia, które każdego roku cieszą się ogromną popularnością wśród Mazowszan, m.in. strażaków, działkowców, nauczycieli. Zabraknie środków na stypendia dla uczniów, na remonty kościołów, zabytków czy budowę boisk, świetlic wiejskich albo doposażenie szkół. Mazowsze pozbawione Warszawy nie będzie mogło być solidarne z lokalną społecznością i samorządami, jak było do tej pory.

 – Pozbawione metropolii warszawskiej Mazowsze będzie zdecydowanie słabsze i biedniejsze. Konsekwencje uderzą więc bezpośrednio w najsłabsze gminy oraz mieszkańców. Ich szanse na wsparcie finansowe zdecydowanie zmaleją – przekonuje Mirosław Adam Orliński, wiceprzewodniczący sejmiku województwa.

Tylko w 2019 r. w ramach programów wsparcia do regionu warszawskiego stołecznego trafiło 31 mln zł, a do regionu mazowieckiego 96 mln zł!

– Co z tego, że nie będzie środków na szpitale i drogi, skoro będzie można dorwać się do władzy w regionie, który do tej pory był poza zasięgiem? – tak na łamach Gazety Wyborczej[7] retorycznie pyta prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

 

Metropolia warszawska impulsem rozwojowym Mazowsza

Mazowsze bez serca, czyli bez centralnej części – Warszawy i okolicznych powiatów, nie będzie mogło pozwolić sobie na tak ważne dla mieszkańców wsparcie. A to właśnie stolica z obwarzankiem generuje wysokie dochody regionu. Jak wynika z analiz urzędu marszałkowskiego, firmy z aglomeracji warszawskiej zapewniają aż 87 proc. dochodów województwa z podatku CIT. To właśnie w stolicy i sąsiadujących powiatach jest w sumie 75 proc. firm krajowych i zagranicznych[8]! Są one impulsem rozwojowym Mazowsza.

 

Kwestia zamożności województwa to jedno z kluczowych zagadnień, które ma wpływ na przyszłość regionu. Metropolia warszawska wytwarza dochody, dzięki którym możliwe jest utrzymanie instytucji kultury, szpitali, dróg czy połączeń kolejowych. Po wyłączeniu jej nowe województwo będzie miało dużą powierzchnię (86 proc. dotychczasowej) oraz znikome dochody.

 

– Pamiętać trzeba, że lwia część  środków finansowych jest wypracowywana w Warszawie i jej najbliższych okolicach. W związku z tym nowe województwo będzie najbiedniejsze w skali kraju – przestrzega prof. dr hab. inż. Zbigniew Kruszewski, rektor Szkoły Wyższej im. Pawła Włodkowica w Płocku, prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego.

 

Bieda zamiast rozwoju

Najważniejszy dochód województwa, czyli podatek CIT, wyniósłby w nowym województwie zaledwie 13 proc. obecnych wpływów z tego tytułu.

Za tak drastycznym spadkiem dochodów nie idzie jednak redukcja zadań i obowiązków. 58 wojewódzkich placówek i spółek (szpitale, instytucje kultury, biblioteki, centra kształcenia, spółki kolejowe) ma siedzibę w metropolii warszawskiej, a 59 w pozostałej części województwa. Wśród jednostek zlokalizowanych w Warszawie są instytucje o charakterze ogólnowojewódzkim. Są to m.in.: spółki Koleje Mazowieckie, Agencja Rozwoju Mazowsza, Mazowiecka Agencja Energetyczna czy Mazowiecki Regionalny Fundusz Pożyczkowy oraz Mazowiecki Fundusz Poręczeń Kredytowych. To samo dotyczy instytucji i jednostek podległych wojewodzie.

– Nowe województwo mazowieckie, z którego by wyłączono Warszawę i przyległe do niej gminy, byłoby jednostką o dużym obszarze i niskich środkach budżetowych. Może to stanowić istotny problem dla skuteczności finansowania zadań publicznych: ochrony zdrowia, transportu publicznego (koleje regionalne) czy kultury. Efektywne świadczenie tych usług uwarunkowane jest odpowiednio wysokimi środkami budżetowymi, a po wyłączeniu Warszawy budżet Mazowsza będzie dysponował znacznie niższymi wpływami z podatku CIT – zwraca uwagę dr Jacek Sierak z Katedry Ekonomiki i Finansów Samorządu Terytorialnego SGH w Warszawie.

 

Podwójne koszty

Ekspert wskazuje, że podział województwa mazowieckiego podwyższy także koszty funkcjonowania administracji publicznej.

– Powstanie konieczność finansowania dwóch urzędów marszałkowskich i wojewódzkich, dwóch sejmików, a także odrębnych służb podlegających wojewodzie i marszałkowi – mówi naukowiec SGH.

Dodaje, że nastąpi zapewne także podział podmiotów ogólnowojewódzkich, np. przewoźników kolejowych. Stałe koszty administracyjne wzrosną więc zdecydowanie.

– A Polska i tak jest pod tym względem bardzo drogim krajem. Są to więc ogromne, niepotrzebne wydatki – twierdzi prof. Zbigniew Kruszewski.

I wskazuje, że Warszawa zapłaci janosikowe, ale to nie oznacza, że pieniądze dostanie nowe województwo mazowieckie, a nie inne.

– My jako społeczeństwo zapłacimy za to, a wolałbym te pieniądze przeznaczyć na modernizację dróg, szkół, oświatę, zdrowie i inne cele społeczne, a nie na podwajanie instytucji do obsługi tej samej liczby mieszkańców. Na obecnym Mazowszu powstaną więc dwa urzędy marszałkowskie, będzie dwóch wojewodów. Warszawa ma silne uczelnie – Uniwersytet Warszawski, Politechnikę... Mazowsze pozostaje pod ich wpływem. To działa w obie strony. Po podziale nie będzie w nowym województwie silnych uczelni, znaczących instytucji kultury, placówek ochrony zdrowia itp.

 

Mazowsze bez wsparcia unijnego?

A co ze środkami unijnymi? Orędownicy dzielenia Mazowsza twierdzą, że dzięki podziałowi administracyjnemu funduszy z Unii przybędzie.

– Niestety, tak to nie działa – podkreśla dr Marcin Wajda, SGH, dyrektor departamentu ds. funduszy UE urzędu marszałkowskiego. – Unia Europejska, dzieląc środki na lata 2021–2027, nie widzi województw, a widzi NUTS2. Liczba województw jest więc tutaj bez znaczenia – wyjaśnia dr Marcin Wajda.

A od 2018 r. Mazowsze jest już podzielone statystycznie na dwa NUTS-y – warszawski stołeczny i regionalny.

 

Podział administracyjny Unii niepotrzebny

Dr Jacek Sierak potwierdza, że pomysł podziału województwa mazowieckiego w rzeczywistości nie ma związku z pozyskiwaniem funduszy europejskich.

– Obecnie bowiem, na podstawie rozporządzenia Komisji Europejskiej z listopada 2016 r. w sprawie klasyfikacji NUTS, Mazowsze formalnie składa się z dwóch jednostek statystycznych: regionu warszawskiego stołecznego, obejmującego m.st. Warszawę wraz z dziewięcioma przyległymi powiatami i regionu mazowieckiego regionalnego, w którego skład wchodzi pozostała część województwa – mówi ekspert i przypomina, że w nowej perspektywie finansowej UE, obejmującej lata 2021–2027, jest  to podstawa do ubiegania się o pomoc unijną przez podmioty zlokalizowane w biedniejszej części Mazowsza.

– Zatem koronny argument pomysłodawców podziału dotyczący troski o zachowanie po 2020 r. środków unijnych stracił rację bytu – przekonuje radna województwa Izabela Ziątek.

Dodaje, że zgłaszanie teraz nowego województwa zdezaktualizuje wszystkie analizy, projekty, a także oznacza konieczność wyrzucenia do kosza strategii i dokumentów planistycznych.

– Przestaną obowiązywać opracowane do tej pory dokumenty i ustalenia wynegocjowane z Komisją Europejską – zaznacza radna, która podkreśla też, że podział administracyjny spowoduje nie tylko opóźnienia, ale również grozić będzie utratą środków z UE dla Mazowsza i metropolii warszawskiej w latach 2021-2027.

 

 

SEJMIK PRZECIW PODZIAŁOWI

8 września sejmik Mazowsza przyjął stanowisko w sprawie zachowania integralności administracyjnej województwa mazowieckiego. Za przyjęciem stanowiska głosowało 26 radnych PSL−KO. Przeciwko 23 radnych PiS.

 

Podział województwa to:

  1. brak pieniędzy na programy wsparcia
  2. brak dofinansowania OSP, KGW, działkowców, sołectw, ochrony zabytków
  3. brak możliwości wsparcia szpitali
  4. zatrzymanie środków unijnych na minimum 2 lata
  5. podział Kolei Mazowieckich
  6. podwójna administracja
  7. chaos

 

Mazowsze bez Warszawy i okolicznych powiatów to:

  1. tylko 13 proc. CIT
  2. aż 86 proc. powierzchni
  3. 76 proc. dróg wojewódzkich
  4. 12 z 26 podmiotów leczniczych
  5. 16 z 30 instytucji kultury
  6. około 790 km tras Kolei Mazowieckich
 

[1] „Projekt ustawy o podziale Mazowsza w drodze do Sejmu?” radioplus.com.pl, 7.09.2020.

[2] O opinię w sprawie podziału zapytaliśmy też radnych pis, do czasu zamknięcia numeru nie otrzymaliśmy żadnego komentarza.

[3] PiS: na początku września decyzja o podziale Mazowsza, pap.pl, 21.08.2020.

[4] Polskie Radio 24, 25.08.2020.

[5] Jerzy Stępień, Samorząd to wspólnota, Rzeczpospolita, 25.08.2020.

[6] Anna Cieślak, Podział Mazowsza: zmiana granic nie przyspieszy rozwoju, rp.pl, 2.08.2020.

[7] Michał Wojtczuk, PiS szykuje rozbiór województwa, Gazeta Wyborcza, 24.07.2020.

 


[8] Główny Urząd Statystyczny, Podmioty gospodarki narodowej w rejestrze REGON w województwie mazowieckim. Stan na koniec 2018 r.

Liczba wyświetleń: 605

powrót